Pora na pora. Por zawsze był dla mnie smutnym jak listopad nad Bałtykiem warzywem. Sięgałem po niego w ostateczności, w akcie desperacji z braku lepszych rozwiązań. Był zawsze ostatnim wyborem. Bo cóż dobrego można zrobić z tego warzywa. Inaczej niż autor legendarnego, pierwszego kulinarnego bloga w Polsce – pesto.art.pl.

Ciasto filo (fillo) – rzecz nie dla filozofów. Jak to zwykle ostatnio bywa pomysł na obiad zrodził się spontanicznie. Ciasto filo od weekendu chłodziło się w lodówce, świeży szpinak czekał na dębnickim straganie. Od pomysłu do przemysłu minął moment na tyle długi, że zdążyłem w międzyczasie upiec jeszcze chlebki pita. Ale do rzeczy, ciasto filo, czyli pochodzące z Grecji, trochę przypominające ciasto francuskie, lecz mniej kruche. Nadaje się doskonale do wszelkich przystawek, np. ze szpinakiem czy wędzonym łososiem. Z pewnością wkrótce wykorzystam je także przy przygotowaniu sajgonek.

„Dwa machnięcia kocim ogonem” jak mawiała Mia Wallace. Tyle zajmie Wam przygotowanie tej pysznej i pięknie wyglądającej przystawki. Czasu wolnego potrzebuje jak zamrażarka lodu, dysk zapełniony zdjęciami bez obróbki, lodówka załadowana przeterminowanymi półproduktami. Jeśli ktoś zna handlarza czasu, proszę o namiar. Tymczasem szkoda czasu na pisanie opasłych akapitów, zobaczmy co dziś w kuchni.

Ciepłe morze od lutego do listopada, plaże, które co roku uznawane są za najpiękniejsze w Europie. Przyjaźni ludzie, dobre lokalne wino i doskonała kuchnia. Czego chcieć więcej? A to wszystko tylko 3 godziny lotu samolotem z zimnej Polski. Witamy na Cyprze, wyspie hedonistów!

Kolorowe, smaczne i rozgrzewające – w sam raz na listopadowe przymrozki – makaron z paprykowym pesto. Dziś mam dla Was prosty przepis na tani obiad. To nieprawda, jak próbują nam wmówić gulaszowi faszyści, że czerwona papryka nada się li tylko do tej smutnej potrawy, w której wszystkie warzywa więdną niczym bukiet tulipanów pozbawiony wody. Czerwona papryka jest wdzięcznym warzywem, potrzebuje tylko trochę cierpliwości. Jeśli się pośpieszycie, znajdziecie jeszcze w dyskontach czy innych marketach tanią paprykę, tanią czyli za 5-7 złotych za kilogram. Ale śpieszcie się, bo wnet cena tego niedocenianego warzywa wejdzie na poziomy nieakceptowane, niczym kurs franka szwajcarskiego.

O jarmużu pisałem już tu (przepis na zupę z jarmużu, zielonego groszku i czarnego sezamu), tym razem czas na zupę tylko trochę bardziej egzotyczną – caldo verde – czyli portugalski przepis, jak ze zwykłej jarzynowej zrobić danie smaczne i egzotyczne. Bez długich wstępów i naciąganych porównań podaję składniki na przepis dla dwóch osób:

Jesień nieśmiało spogląda z szafy, na blogu żadnych nowych przepisów. Po wrześniowej wizycie w Katalonii (region Penedes), powinienem zarzuć Was przepisami na tapas czy paelle. Nic z tego, choć jedzenie było przewidywalnie pyszne, było tylko dodatkiem to wypitych dziesiątek butelek wina.