Jesień nieśmiało spogląda z szafy, na blogu żadnych nowych przepisów. Po wrześniowej wizycie w Katalonii (region Penedes), powinienem zarzuć Was przepisami na tapas czy paelle. Nic z tego, choć jedzenie było przewidywalnie pyszne, było tylko dodatkiem to wypitych dziesiątek butelek wina.

W lidlu, w którym ostatnio odkryłem chrzczony sos sojowy (Sos sojowy w Lidlu, zawiera… 5,2% sosu sojowego), pojawiły się ostatnio figi. Figi w kulinariach jak i te tekstylne są bardzo ok, ale aby za bardzo nie rozwadniać tego bloga, skupimy się na tych pierwszych.

Dziś przepis wybitnie letni i śródziemnomorski – ale czy może być inny – dziś, w drugi dzień wakacji?

Potrzebujemy:

Ciasto:
• 200 g mąki
• 100 g zimnego masła, pokrojonego
• 1 łyżeczka soli
• 3 – 4 łyżki zimnej wody

Szparagowy blitzkrieg trwa w najlepsze. Białych szparagów przyrządzać organicznie nie cierpię. Najczęściej są zbutwiałe i trzeba chwilę czasu poświęcić na ich obieranie, a jeśli czasu ktoś ma w nadmiarze – ręka w górę, zakupię każdą ilość. Niemniej, sezon na szparagi trwa około miesiąca – śpieszmy się, bo zaraz po tym warzywie pozostanie biało-zielone wspomnienie.