Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy przybywającemu turyście, jest krajobraz. Prawie zawsze jest z mocno z góry albo bardzo pod górę. Płasko jest tylko w centrum wyspy i tylko przez chwilę. Płaskie są stoły w restauracjach i wygodne hotelowe łóżka. Poza tym krajobraz faluje jak wzburzone wody Atlantyku. Przygotujcie nogi i błędniki na szaleńczą wyprawę przez zieloną wyspę.

Po raz pierwszy od 15 lat spędziłem urlop nad polskim morzem. Po latach letnich eksploracji włoskiego interioru, chorwackich plaż i cypryjskich tawern powróciłem do mojej ukochanej Ojczyzny. Przyznaję bez bicia – był to plan awaryjny, wymuszony rewolucją w moim życiu większą niż mogłoby być wprowadzenie od zaraz kapitalizmu na Kubie.