Japchae – makaron z warzywami (stir fry) i wołowiną/wieprzowiną. Brzmi niewinnie, ale po jego przygotowaniu, nie miałem siły na konsumpcję :) Gościom ponoć smakowało, tak, że zostałem zmuszony do szybkiego powtórzenia tego dania.

Doenjang jjigae – prosta, pożywna zupa, którą jadają koreańscy pracownicy czeboli, aby mieć siłę na kolejny dzień wyścigów szczurów. Bazą zupy jest pasta doenjang ze sfermentowanej soi – koreański odpowiednik pasty miso.

Bibimbap – brzmi zabawnie, smakuje wybornie. Bibimbap to jedno z bardziej popularnych dań kuchni koreańskiej, obok bulgogi czy kimchi.

Kolejna klasyka z Korei Południowej. Nigdy nie przepadałem za kiełkami fasoli, w tym wydaniu mógłbym je jeść garściami. Co ważne, przystawkę przygotowuje się w mniej niż kwadrans i stanowi doskonałą przystawkę do wielu dań, np. do bibimbap.

Bulgogi (wym. bulgogi) to jedno z podstawowych dań kuchni koreańskiej. Jest szybkie, łatwe i tanie w przyrządzeniu. Jest to nic innego jak marynowane i następnie grillowane mięso (kurczak, wołowina lub wieprzowina). Bulgogi dosłownie oznacza „mięso z ognia”.

Zapachy kuchni koreańskiej wciąż drażnią naszych sąsiadów. Po przepysznej i dobrej na chłód kimchi jjigae (zupie na bazie kimchi), dziś przepis na dip, z którym podaliśmy bulgogi – bardzo popularne w Korei danie z mięsa, koreańskie BBQ.

Ach, zgubić się jeszcze raz w zaułkach koreańskiej stolicy. Znaleźć ponownie kulinarny kamień filozoficzny w ciemnych uliczkach Gawnsu-Dong. Selu odwiedziłem dwa lata temu i nieustannie od tego czasu, mój radar nastawiony jest na tamten kierunek. Porzućcie marzenia o Bangkoku, o topowych turystycznych destynacjach, Seul to jest miasto z marzeń.

Odpalone rakiety reżimu Kimów dosięgną Seul w ciągu pięciu minut, dlatego żyje się „tu i teraz”, udanie łącząc szacunek dla tradycji z pędem do przyszłości.