Myśląc „Katalonia”, mimowolnie dopowiadamy „Barcelona”. Oba miejsca związane są ze sobą mocno, jak Sancho Pansa z Don Kichotem, jak korek z butelką wina. Tak mocne skojarzenie jest krzywdzące zarówno dla miasta, jak i regionu. Katalonia ma do zaoferowania znacznie więcej, niż tylko atrakcje Barcelony.

Na szparagi trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni zanim pojawią się w Polsce. Staram się kupować je zawsze na krakowskim Starym Kleparzu – tam z reguły są najlepsze. Końcówka kwietnia. Słońce o dziwo grzeje jak w czerwcu, więc wracam czym prędzej do wiosenno-letnich przepisów. Udało mi się już dorwać szparagi – import prosto z Alzacji – w jednym z marketów (chyba lidl?? ale pewności nie mam – demencja). Szybka decyzja i robię coś, co jest prostsze od gotowania jajka na twardo.