Jeden z moich ulubionych przepisów na bulion z pogranicza Chin i Wietnamu. Ten bulion jest łatwy i szybki w przyrządzeniu. Sprawdzi się dobrze, gdy za oknem temperatury spadają poniżej 15 stopni :)

Nadeszły chłodniejsze dni, na stołach zamiast chłodników, zielonych sałat, pojawiły bardziej rozgrzewające potrawy. Dziś więcej o moich ulubionych azjatyckich bulionach.

Gdybym w ostateczności miał wskazywać jaka potrawa smakuje mi najbardziej – zapewne obok kimchi, wskazałbym na miskę gorącego rosołu. Uwielbiam je za prostotę przyrządzania i ilość kombinacji. Czegokolwiek nie wrzucimy do garnka, wyjdzie smacznie.

Zapraszam więc w podróże do Chin, Japonii, Tajlandii, Indonezji, Wietnamu i Korei i gorąco zachęcam do skorzystania z przepisów :)

W oryginalnym przepisie na to danie, dodatkowym składnikiem jest makaron vermicelli, z którego zrezygnowałem. Za wyraźny, ostry smak odpowiada wietnamski sos Nuoc Cham

Jest to wariacja nt. jednej z moich ulubionych zup. Bulion na klasyczne pho należy gotować minimum dwie godziny. Niecierpliwi w szybciej niż godzinę, mogą ugotować pho, nie tracąc nic, z jego wyjątkowego aromatu napędzanego anyżem, goździkami i cynamonem.

Klasyczny sos do wietnamskich potraw, należy uważać z ilością użytego chili, żeby nie sos nie był za ostry. Sos doskonale pasuje do sajgonek lub do najważniejszego dania w Hanoi: Bun Cha.

Więcej przepisów na sosy do sałatek i sosy kremowe.

Archetyp kuchni wietnamskiej, dużo składników, ale efekt powalający.