Mówi się, ze mieszkańcy Kantonu jedzą wszystko, co ma 4 nogi i nie jest stołem oraz wszystko co lata, a nie jest samolotem. Faktycznie, jest to prawda, choć dziś w przepisie zajmiemy się najzwyklejszą wołowiną. A jeśli chcecie poczytać więcej o Kantonie – zapraszam do przeczytania mojej relacji (Kanton (Guangzhou) w Chinach: 8 atrakcji turystycznych).

Uwielbiam chińskie congee. To bardzo popularne w Chinach danie – połączenie mocno ugotowanego ryżu, bulionu i warzyw lub mięsa. To jest już trzeci przepis na blogu po wersji wegetariańskiej i mięsem.

Przepis na ten chiński bulion podawałem już jakiś czas temu. Ponieważ bulion jest fantastyczny, dziś wersja bez mięsa.

Nadeszły chłodniejsze dni, na stołach zamiast chłodników, zielonych sałat, pojawiły bardziej rozgrzewające potrawy. Dziś więcej o moich ulubionych azjatyckich bulionach.

Gdybym w ostateczności miał wskazywać jaka potrawa smakuje mi najbardziej – zapewne obok kimchi, wskazałbym na miskę gorącego rosołu. Uwielbiam je za prostotę przyrządzania i ilość kombinacji. Czegokolwiek nie wrzucimy do garnka, wyjdzie smacznie.

Zapraszam więc w podróże do Chin, Japonii, Tajlandii, Indonezji, Wietnamu i Korei i gorąco zachęcam do skorzystania z przepisów :)

Potraktujcie ten przepis jako bazę do własnych eksperymentów. Składniki można zmieniać dowolnie.

Congee namiętnie jest spożywane w Chinach na śniadanie, pyszna, energetyczna zupa, która daje siłę na cały dzień.