Bataty pojawiały sie kilka razy na moim blogu, głównie w wersji pieczonej (z fetą lub z boczkiem). Dziś czas na zupę – krem z batatów.

Dzień taki piękny, aż szkoda siedzieć przy garach. Dziś odwiedziłem wietnamski sklepik pana Quina w Krakowie, na tzw. Tandecie. Polecam – zakupiłem m.in. kapustę pak choi, galangal i przedziwny instant zupy pho. Kuchnię wietnamską wielbię pod niebiosa i jeszcze niejeden raz będzie okazja by opisać ją na łamach bloga.