Kurczak tandoori to chyba najbardziej popularne danie w Indiach, podawane jest je wielu hinduskich restauracjach. Oryginalnie przygotowuje się w piecu tandoor, ale równie dobre jest przygotowane w piekarniku. Dziś kurczaka podajemy z raitą (delikatny sos jogurtowy) oraz pikantnym smażonym ryżem. Całość składa się na pyszny, prawilny hinduski obiad.

Gà Sốt Cam, czyli kurczak w sosie pomarańczowym. Dziś niedzielny obiad w wersji koreańsko-wietnamskiej. Po gęstej zupie z cukinii (Hobak Gochujang – pewnie wkrótce na blogu), okazało się, że lodówka jest wyczyszczona z czegokolwiek, z wysiłkiem znalazłem tam kurczaka i kilka pomarańczy. A więc czas na nieoczywiste połączenie drobiowego mięsa i słodyczy pomarańczy. Do dzieła!

Kkanpunggi – chińskie danie zrobione na koreański sposób. Kkanpunggi to „Kkan” (suchy), „pung” (stir-fry – krótko smażony) i „gi” (czyli kurczak). Szybkie i ostre, czego chcieć więcej? Przepisu należy trzymać się luźno, szczególnie w przypadku „wsadu”. Zamiast kurczaka można użyć krewetek, lub innego rodzaju mięsa. Grzyby shitake walające się po kątach szafki z jedzeniem też można wykorzystać. Totalny freestyle, efekt zawsze wyjdzie co najmniej bardzo dobry.

Pad Thai – makaron z krewetkami, pastą z tamaryndowca i sosem rybnym. Jedno z najsłynniejszych dań kuchni tajskiej. Znaleźć je można w każdej, najbardziej podrzędnej tajskiej restauracji w Polsce. Nieszczęśliwie, podczas wizyty w Tajlandii nie miałem okazji skosztować tego dania. Pechowo, dopadłem pad thai dopiero w naszej Ojczyźnie i były to spotkania bolesne. Gdzie nie trafiałem – tragedia, gdzie nie jadałem – było gorzej i gorzej, porażka goniła porażkę. Lokalni mistrzowie woka i patelni skutecznie odstraszyli mnie od tego dania na wiele tygodni. Prawdziwe nieszczęście, problemy 1. Świata.

Japchae – makaron z warzywami (stir fry) i wołowiną/wieprzowiną. Brzmi niewinnie, ale po jego przygotowaniu, nie miałem siły na konsumpcję :) Gościom ponoć smakowało, tak, że zostałem zmuszony do szybkiego powtórzenia tego dania.

Bibimbap – brzmi zabawnie, smakuje wybornie. Bibimbap to jedno z bardziej popularnych dań kuchni koreańskiej, obok bulgogi czy kimchi.

Kuchnia tajska jest najlepsza i basta! Twierdzenie autorytarne, ale oczywiste jak fakt, że cytryna nigdy nie będzie sama z siebie słodka. Po Tajlandii podróżowaliśmy podczas gorącego lata 2011 roku. Odwiedziliśmy wyspę Koh Samui oraz „tajlandzki Sopot” – kurort Hua-Hin, położony dobre 200 kilometrów na południe od Bangkoku (7 godzin pociągiem paskudnej klasy lub ledwie 2,5 godziny busikiem). Oba miejsca interesujące, oba szczerze polecam.

Miał by przepis na zupę pho – archetyp, fantastycznego, wietnamskiego dania – jest przepis na indyjskie curry. Kolejny w ostatnim czasie – po przepisie na butter chicken. Choroba mnie zmogła, Ania ugotowała pięć litrów koszernej pomidorowej, którą będziemy jeść najpewniej przez tydzień, pho musi poczekać.

Niedzielny chłód nie powstrzymał nas od siedzenia w domu. Zachętą do wyjścia była kolejna edycja Art & Food Bazar, który średnio raz w miesiącu odbywa się na krakowskim Starym Kleparzu.

Z botwiny w taki upał trzeba robić chłodnik, lub hipsterską botwinę z ricottą, a z tego co zostanie można przygotować np. pyszną tartę. Przepis przyda się w sam raz na zbliżające się ochłodzenie (+20C). Jest łatwy i oryginalny i smaczny :) . Co będzie potrzebne?

Kasza gryczana niesłusznie jest pomijana w naszym jadłospisie. Zapomniana lub w najlepszym wypadku przemyka jako drugorzędny dodatek. Niesłusznie, kasza gryczana jest świetnym źródłem białka, nie zakwasza organizmu i jest bez glutenu.

Bataty ostatnio zdominowały nasze menu, są wszędzie, w każdy weekend, tak natarczywe jak kamień w bucie. Pora od nich odpocząć, ale nim to nastąpi jeden z ostatnich przepisów – bataty z fetą i natką pietruszki. Danie pyszne i proste w obsłudze jak instrukcja z IKEI.

Jako człek wybitnie zajęty, zamiast szukać czasu wolnego, dokładam sobie pracy. Nie brzmi to dobrze. Niedziela, popołudnie, cóż można zrobić? Z pewnością nie odpocząć. Odsyłam się do garów, do kuchni. Dziś przepis na tartę z gruszką i serem brie. Wyjątkowość tego przepisu w moim przypadku stanowi fakt, że nie korzystam tym razem z gotowego ciasta (np. francuskiego), tylko samodzielnie zgrabnymi paluchami ugniatamy bazę do obiadu.

„Dwa machnięcia kocim ogonem” jak mawiała Mia Wallace. Tyle zajmie Wam przygotowanie tej pysznej i pięknie wyglądającej przystawki. Czasu wolnego potrzebuje jak zamrażarka lodu, dysk zapełniony zdjęciami bez obróbki, lodówka załadowana przeterminowanymi półproduktami. Jeśli ktoś zna handlarza czasu, proszę o namiar. Tymczasem szkoda czasu na pisanie opasłych akapitów, zobaczmy co dziś w kuchni.

Kolorowe, smaczne i rozgrzewające – w sam raz na listopadowe przymrozki – makaron z paprykowym pesto. Dziś mam dla Was prosty przepis na tani obiad. To nieprawda, jak próbują nam wmówić gulaszowi faszyści, że czerwona papryka nada się li tylko do tej smutnej potrawy, w której wszystkie warzywa więdną niczym bukiet tulipanów pozbawiony wody. Czerwona papryka jest wdzięcznym warzywem, potrzebuje tylko trochę cierpliwości. Jeśli się pośpieszycie, znajdziecie jeszcze w dyskontach czy innych marketach tanią paprykę, tanią czyli za 5-7 złotych za kilogram. Ale śpieszcie się, bo wnet cena tego niedocenianego warzywa wejdzie na poziomy nieakceptowane, niczym kurs franka szwajcarskiego.