To jedna z moich ulubionych zup, zajadałem się nią w zaułkach w dzielnicy Pratunam, w Bangkoku w 2018 roku. Niedawno podawałem już przepis na tę zupę, dziś wersja druga przepisu. Różni się on od wersji nr jeden dodaniem bulionu, mleka oraz tajskiej bazylii.

Kimchi to najlepsze co dała światu kuchnia koreańska. Najbardziej znane jest kimchi klasyczne (z kapusty pekińskiej), ale kisić można wszystko, np ogórka.

Trzecie co do wielkości miasto Japonii, z ledwie 2,6 milionem mieszkańców, wydaje się być, sennym miasteczkiem, w porównaniu do wielkomiejskiego Tokio oraz innych azjatyckich metropolii. I w tym tkwi jego siła, nie przytłacza ogromem, jest kompaktowe dla turysty i… świetne na pierwszą wizytę w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Potraktujcie ten przepis jako bazę do własnych eksperymentów. Składniki można zmieniać dowolnie.

Na pierwszy rzut oka niezwykłe połączenie, które jednak świetnie do siebie pasuje.

Przyjęło się, że kimchi to głównie kiszona kapusta pekińska. Tymczasem kisić z powodzeniem można także inne warzywa: ogórki lub rzepę.

Cóż napisać? Wystarczy spojrzeć na zdjęcie i już widać, że to danie jest pyszne :)

Świetny przepis na wiosnę i lato, orzeźwiający smak ogórka i ostrość chili świetnie się uzupełniają.

Aromatyczna, lekka zupa o delikatnie kwaskowatym smaku. Charakterystyczne dla tej zupy jest brak w składnikach typowego bulionu (warzywnego, mięsnego). Dzięki temu jeszcze lepiej czuć smak pozostałych składników.

Można kupić gotową w sklepach z egzotyczną żywnością, lub można ja zrobić samemu. Nada ostry smak tajskim potrawom, jest także jednym ze składników pysznej kwaśnej zupy Tom Yum Hed.